Mam takie marzenie, żeby kiedyś skończyć kurs cukierniczy w Le Cordon Bleu. Od zawsze lubiłam piec. Ciągle to robię, ale podczas pobytu w Paryżu pierwszy raz zobaczyłam co to jest kunszt cukierniczy. Tam ciastka to nie są zwykłe eklerki czy w-z-tki. Nie są to ciasta z przesłodką kolorową masą plastyczną czy kremem w sztucznym kolorze. Tam wszystko jest piękne, z naturalnych składników, z owocami lub czekoladą. Ciastka wyglądają jak prawdziwe dzieła sztuki.
Le Cordon Bleu to najsłynniejsza szkoła kulinarna na świecie. Ma swoje oddziały w różnych krajach, ale ta w Paryżu jest najbardziej prestiżowa. Ja jestem zainteresowana tylko kursem cukiernicznym czyli Patisserie, który składa się z 3 części:
Patisserie de Base
Patisserie Intermediarie
Patisserie Superieure
Po zdobyciu dyplomu, najlepsi studenci mają szanse na 2 miesieczny staż w renomowanych cukierniach we Francji. Każdy etap trwa 3 miesiące a kurs intensywny czyli przyspieszony 1 miesiąc. Największy problem, oprócz tego, że trzeba znać język francuski to cena tego kursu: 21,600 Euro. Dość sporo, biorąc pod uwage, że do tego trzeba doliczyć też zakwaterowanie w Paryżu.
Ale czyż nie warto?
Trzeba mieć odważne marzenia i nie bać się, że kiedyś się zrealizują. Jestem pewna, że kiedyś zdobędę taki dyplom. Wiele osób z mojego otoczenia nie rozumie mojego zachwytu Le Cordon Bleu. Owszem, można wszystkiego nauczyć sie samemu metodą prób i błędów. Ale mieszkanie w Paryżu to co innego. Już nie moge się doczekać kiedy będę mogła sobie na taki wydatek pozwolić. Póki co jest to kwota nie do przejścia dla mnie, ale patrzę pozytywnie w przyszłość. Będzie dobrze :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz