sobota, 12 grudnia 2015

Sposoby na stres


W ostatnim czasie stres był bardzo obecny w moim życiu. Obecny to chyba mało powiedziane. Całe moje życie toczyło się tylko wokół sytuacji w pracy. Nie mogłam spać, ciągle czułam drżenie mięśni brzucha, nie mogłam myśleć o niczym innym i miałam same negatywne myśli. Byłam już w sytuacji kryzysowej, kiedy w końcu postanowiłam nie poddawać się tak stresowi i zacząć go zwalczać. Jakie sposoby stosowałam?

1. Kolorowanki
Był to pierwszy "środek" jaki zastosowałam. Byłam w aptece i szukałam jakiś specyfików na uspokojenie, ale wtedy doszłam do wniosku, że suplementy diety nic mi nie pomogą i lepiej kupić kolorowanki dla dorosłych, które ostatnio są bardzo modne. Musiałam też dokupić kredki i zaczęłam kolorować.
Na chwilę pomagało, ale stresu nie udało się zniwelować.

2. Joga
Już kiedyś stosowałam techniki oddechowe, aby się odprężyć. Teraz postanowiłam uruchomić całe ciało. Zrobiłam kilka sesji przez około tydzień. Byłam spokojniejsza i odprężona. Na chwilę udawało mi się oderwać i odprężyć. Spodobało mi się na tyle, że postanowiłam, że w najbliższym czasie zapiszę się na jogę na profesjonalne zajęcia.

3. Kaligrafia
To zajęcie podobne do kolorowanek. Wymaga skupienia na konkretnym zadaniu, które niekoniecznie wymaga od nas dużego wysiłku, a nasze myśli mogą wtedy biegać swobodnie. Kaligrafią pałałam się już kilka lat temu i ciągle planuję się za nią zabrać na poważniej. Może teraz?

4. Melisa
W końcu kupiłam melisę. Wzięłam do pracy i piłam zamiast herbaty.
Bardziej odprężeni byli moi koledzy z pracy, których rozbawił widok melisy w kanciapie.

5. Myślenie pozytywnie
O tym, że to co myślimy wpływa na całe nasze życie wiem już od dawna. Staram się dbać o higienę umysłu i myśleć pozytywnie. Ale w sytuacji przewlekłego stresu, w której się znalazłam nie miałam sił na myślenie pozytywne. Zaczęłam więc znowu oglądać filmiki motywacjne na YouTube i pomogło. Zmieniłam myślenie i odrzuciłam negatywne myśli.

6. Robienie na drutach
To wspaniała technika. Nie dość, że odpręża to dodatkowo jak pożyteczna. Ja robiłam szalik, już jest na ukończeniu. Może zacznę robić sweterek niedługo?

7. Pieczenie ciasteczek
Pieczenie to moja najdłuższa pasja. Piekę amatorsko, ale chciałabym przerobić to na profesjonalne zajęcie. Uwielbiam to robić i obserwować jak ludzie reaguja na moje wypieki.

8. Aromaterapia
Pomarańczowy zapach działa antydepresyjnie. Wlewałam do kominka i otaczałam się pomarańczowa wonią. Było przyjemnie i świątecznie.

9. Muzyka
Nie mam ulubionych zespołów. Muzyki słucham z Internetowego radia, albo z YouTube. W sytuacji kryzysowej wybieram muzykę medytacyjną, klasyczną albo melancholijną.

10. Eliminacja stresu
Gdy okazało się, że stres jest nie do pokononia, ale jesli już uda mi się go pokonać to może się okazać, że w każej chwili może wrócić, podjęłam decyzję: Odchodzę.
Szkoda życia i zdrowia w miejscu, gdzie jest mi tak ciężko, a całe moje życie toczy się tylko w okół pracy. Znajdę miejsce lepsze dla mnie.Wtedy przestałam się tak przejmować i byłam spokojniesza. 
Bo co może się stać najgorszego? Mogą mnie zwolnić. I co z tego, skoro sama chcę odejść?


niedziela, 15 listopada 2015

Zagadkowa przyszłość


Czy jest sens planować przyszłość, gdy nie możemy być pewni jutra?
Czy jest sens przejmować się tym co już się stało jeśli nie możemy już tego zmienić?
Czy jest sens marnować życie na troski i płacz?
Jak żyć pełnią życia, żeby nasze życie nie przeciekało nam przez palce i żebyśmy przeżywali je tak jak chcemy, a nie tak jak inni nam każą?

To trudne pytania i ja ciągle szukam na nie odpowiedzi.

Gdy jest coś w naszym życiu co nam przeszkadza, może warto zastosować zasadę:
Love it, change it, leave it.
Pokocham to co mi przeszkadza, a jeśli się nie uda to zmienię to i zostawię w przeszłości.

A co, gdyby się okazało, że mam śmiertelną chorobę i został mi tylko rok życia?  Co bym wtedy zrobiła? Czy robiłabym to co dziś? Jest to drastyczne pytanie, ale myślę, że to najlepszy sposób, aby wyznaczyć swoje priorytety.
 
Poszukam jakiegoś działania, które będzie połączeniem moich wszystkich umiejętności i dzięki temu będę mogla robić coś innego niż wszyscy i osiągać dzięki temu wymierne korzyści.

Najważniejsze to nie dać się negatywnym emocjom i skupić się na tym co tak naprawdę chcemy robić.









poniedziałek, 9 listopada 2015

Moda na profesjonalizm


Często zastanawia mnie to jak proste aspekty naszego życia są pełne skomplikowanej specjalizacji i profesjonalizmu. Sport, hobby czy nawet przygotowanie zwykłego obiadu.

Dziś nie można zacząć biegać, bez wydania kilkaset złotych na odpowiednią odzież i buty. To samo z każdym innym sportem, a nawet pieczeniem ciasteczek. Należy wyposażyć się w różnorodne foremki, kolorowe posypki i sprzęt do ozdabiania. A gdy chcemy pokolorować obrazek, "musimy" kupić profesjonalną kolorowankę i kredki. 

Tak naprawdę to nic nie musimy, ale myślę, że kupowanie sprzętu to już pewien proces, który pozwala nam uspokoić sumienie, że w końcu zaczęliśmy coś robić. Bo to oczywiste, że możemy biegać w starych adidasach i bawełnianej koszulce, ale nie jest to tak przyjemne jak w profesjonalnej sportowej odzieży. Ale czy mniej męczące? Nie sądzę. 
Czy upieczone ciasto w starej foremce nie będzie tak smaczne jak w nowej w ciekawym kształcie? Pewnie nie, ale za to ładnie wygląda. 
Czy nasza kolorowanka będzie brzydsza, gdy wydrukujemy obrazek z Internetu i pożyczymy kredki od przedszkolaka? Na pewno nie, ale musimy mieć w zanadrzu jakiegoś przedszkolaka.

Nie krytykuje takiego postępu cywilizacji, ale nasuwa mi się myśl, że nasze życie jest coraz bardziej skomplikowane, a nie powinno takie być.

Życie, tak nap­rawdę, jest pros­te. To my sa­mi je niepot­rzeb­nie komplikujemy. 

 


niedziela, 8 listopada 2015

Jak długo można leżeć?



Ostatnie kilka tygodni było dla mnie ciężkim okresem. Bardzo napięta sytuacja w pracy, ciągły stres i łzy, krzyki ze strony szefa oraz brak wypłaty ze względu na "słabe wyniki". Moje pozytywne nastawienie okazało się za słabe na takie okoliczności i przez dobrych kilka dni dałam się stłamsić emocjonalnemu wampirowi jakim okazał się mój obecny szef.

Czy normalna jest sytuacja, kiedy idę do pracy w nadziei, że może dziś mnie zwolnią i nie będę musiała już tam wracać? Jedyna rzecz o której mogę myśleć to praca, nawet w sobotę rano? Na pewno nie.

 Nie chcę, aby moja praca miała aż tak ogromny wpływ na moje życie poza pracą i muszę uwolnić się od Wampira Emocjonalnego.


Cytat za Alchemia kobiecości.
Wampir Sadysta często jest świetnym obserwatorem i posiada talent psychologiczny lub nawet odpowiednią wiedzę. Jest mistrzem manipulacji. Wie jakich użyć słów i argumentów, abyś to Ty wziął na siebie odpowiedzialność za całą sytuację, poczuł się winny, gorszy i jeszcze go przepraszał. Czuje się pewnie tylko gdy z Tobą wygrywa, to daje mu poczucie władzy i kontroli nad Waszą relacją. Czerpie energię z Twojego strachu i niepewności, dlatego często jest wycofany i manifestuje złe humory. To Ty masz się martwić o jego samopoczucie i zabiegać o uwagę. 

Tak zachowuje się mój szef. Obwinia mnie o błędy mimo iż wie, ze to nie moja wina. Śmieje się, gdy się stresuje i przejmuje powodzeniem projektu. Wymusza zostawanie po godzinach

Przez to, że sytuacja w pracy jest kiepska przestało mi zależeć na tym, aby mój szef był zadowolony, bo i tak nigdy nie będzie. Przestałam się przejmować i teraz wychodzę z pracy o odpowiedniej porze i nie robię nadgodzin. Może mnie zwolnić, a ja wcale nie będę płakać :) Najważniejsze to znać swoją wartość i nie dać się zmanipulować. A najlepszym sposobem uwolnienia się od wampira to po prostu ograniczyć z nim kontakty.


Na pocieszenie Muffiny potrójnie czekoladowe z mojego ulubionego bloga Moje wypieki.
Dobrze, że mam odskocznie w postaci wypieku takich słodkości.



poniedziałek, 12 października 2015

Stabilizacja


Według slownika PWN stabilizacja to stan trwałości i równowagi w przebiegu jakichś procesów, w jakiejś dziedzinie życia lub w czyimś życiu.
 
Etat, umowa o pracę na czas nieokreślony i własne mieszkanie. Może być na kredyt. Kochająca żona, zdrowe dzieci. Czy to już stabilizacja?

Jest naturalną sprawą, że każdy człowiek dąży do pewnej stabilizacji aby ograniczyć stres i niepewność o jutro. Jednak jak wiele ludzi, tak wiele jest podejść do tematu stabilizacji. Mi bliskie jest podejście, że życie nie jest przewidywalne i dążenie do stabilizacji nie zawsze okaże się możliwe. Staram się żyć tu i teraz, a o przyszłości myślę w kontekście moich marzeń i planów.

Czy branie kredytu na mieszkanie na 30 lat w mojej obecnej sytuacji zarobkowej będzie dobre, czy okaże się jednak zarzucaniem kotwicy? Nade wszystko cenię sobie wolność. Wolność wyboru tego co chcę robić, gdzie chcę mieszkać i gdzie podróżować. Nie chciałabym, aby kredyt okazał się sznurem, który sprawi, że nie będą mogła korzystać z życia w obawie o to, że nie będę miała z czego opłacić rat. Z drugiej strony dobrze skalkulowany kredyt może okazać się świetnym rozwiązaniem na zabezpieczenie na przyszłość. Wszystko zależy od sytuacji.

Czy pewna praca, ale której się nie lubi jest lepsza od niepewnej, ale takiej która daje spełnienie? Ciągle szukam swojego miejsca i nie chcę ulec pogoni za pozorną stabilizacją. Chciałabym robić wiele rzeczy i nie ograniczać się tylko do jednego zawodu. "Pasja rodzi profesjonalizm" jak mówi Jacek Walkiewicz, dlatego ciągle szukam swojej pasji.







niedziela, 11 października 2015

Nie umiesz


Zdarza się tak w życiu, że ktoś powie nam coś takiego, że zapamiętujemy to na całe życie. Na przykład, że nie umiemy śpiewać, tańczyć albo grać w koszykówkę. Są 2 możliwe drogi. Albo w to uwierzymy, albo nie. 

Jeśli w to uwierzymy, całe nasze życie może być podporządkowane tej jednej opinii. Gdy uwierzymy, że nie umiemy śpiewać może już nigdy nie zaśpiewamy nic w towarzystwie, zawsze będziemy unikać tego jak ognia i dostawać białej gorączki, gdy będzie możliwość, że ktoś usłyszy jak śpiewamy.

Ale gdy nie uwierzymy, może to spowodować, że będziemy chcieli wszystkim udowodnić, że nie mają racji. Będziemy trenować tak ciężko, że osiągniemy mistrzostwo w swojej dziedzinie jak Micheal Jordan. W niego też nikt nie wierzył. W szkole średniej miał nieco ponad 170 cm wzrostu i nic nie zapowiadało, że będzie tak wielkim koszykarzem. Był uparty i to przyniosło mu sukces. 

Ile osób odłożyło swoje marzenia na półkę, przez jedną negatywną opinię? Trzeba wziąć pod uwagę, że osoba, która ją wypowiedziała, już dawno może o tym nie pamiętać. To my sami pielęgnujemy w sobie negatywne uczucia i sprawiamy, że jest to prawdą.

Mamy  możliwość wyboru w co wierzymy, albo nie i to my sami kreujemy nasze życie.


czwartek, 8 października 2015

Fiołeczki

Zaczęło się niewinnie. Kilka listków na próbę do ukorzenienia. Potem pojawiały się kolejne kolory i odmiany. Gdy jedne fiołki zdążyły się ukorzenić i wypuszczały listki - kupowałam kolejne. Tak o to moja kolekcja liczy już ponad 60 roślin i 35 odmian. Poustawiałam je na zwykłym sosnowym regale, by nie raziło ich południowe słońce. Troszczę się o nie i dbam, aby ładnie kwitły.

 
Są bardzo różne. Miniatruki, półminiaturki, normalne i olbrzymie. Z listkami zielonymi, albo z bialymi plamkami. Kwitnące na różowo, niebiesko, fioletowo, biało albo czerwono. Jest ich mnóstwo :)

Mój ulubiony to:

Blackberry Jam, który kwitnie na ciemny fiolet, a do tego ma apetyczną nazwę.



Przyjemne hobby, ale wymagające poświęcenia, jak każde. Trzeba pamiętać o podlewaniu, nawożeniu i przesadzaniu. Ale, gdy tylko pojawią się pierwsze pączki już nie mogę się doczekać kwiatów. Szkoda tylko, że nie pachną.

Czy hodowla fiołków to moja pasja? Ostatnio zastanawiam się nad czym jest pasja i czy pasja musi być jedna przez całe życie? Ja ich miałam mnóstwo, a fiołkami zajmuje się od 2 lat. Myślę, że nie można się ograniczać i trzeba zajmować się wszystkim co nas interesuje. To nic złego, jeśli nie mamy jednej pasji. Nie każdy ma to szczęście. Myślę, że próbowanie wielu różnych rzeczy także jest interesujące, bo rozwija nas na różnych płaszczyznach.