środa, 13 stycznia 2016

Pamiątkowe rupiecie


Gdy Asia ze Styledigger poleciła biografię Wisławy Szymborskiej, czym prędzej pobiegłam do biliboteki zaciekawiona zawartością książki. 

Historia Noblistki bardzo mnie ujęła. Przed czytaniem nie wiele wiedziałam o życiu poetki. Wiedziałam, że otrzymała nagrodę Nobla, znałam jej kilka wierszy i w sumie chyba nic poza tym. Co teraz mogę powiedzieć? Wisława była niezwykle skromną, utalentowaną osoba. Nie lubiła dzielić się swoim życiem z obcymi, męczyły ją wywiady i przemówienia, których unikała. Rozmawiała na lekkie tematy, z przymrużeniem oka. Miała ogromne poczucie humoru, zbierała kartki pocztowe (tak jak ja :), uwielbiała wycinanki - samodzielnie przygotowywane, żartobliwe kartki dla przyjaciół oraz skrzydełka z KFC. Mimo iż dużo podróżowała wcale tego nie lubiła. Z podróży przywoziła kiczowate figurki oraz zdjęcia pod znakiem drogowym z nazwą miejscowości. Mimo iż była uważana za wielką poetkę, wcale tak o sobie nie myślała. Prowadziła proste, skromne życie, którego nawet po nagrodzie Nobla nie zmieniła.

Zachwyciła mnie historia Wisławy i chętnie przejmę od niej kilka zachowań. 

Nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele pracy trzeba włożyć w napisanie wiersza. Zawsze miałam wrażenie, że to sprawa talentu. Okazuje się, że nie tylko. Potrzeba wiele pracy, nieudanych prób, zapisanych kartek wyrzuconych do kosza, aby powstał idealny wiersz.


Moje ulubione cytaty:

"Marzymy, ale jak niedbale, niedokładnie"

"Humor to wielki smutek, który potrafi dostrzec rzeczy śmieszne"

"W podróży niezbędny jest tylko bilet powroty"

Teraz w kolejce "Lektury nadobowiązkowe" i biografia Marii Curie-Skłodowskiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz