niedziela, 15 listopada 2015
Zagadkowa przyszłość
Czy jest sens planować przyszłość, gdy nie możemy być pewni jutra?
Czy jest sens przejmować się tym co już się stało jeśli nie możemy już tego zmienić?
Czy jest sens marnować życie na troski i płacz?
Jak żyć pełnią życia, żeby nasze życie nie przeciekało nam przez palce i żebyśmy przeżywali je tak jak chcemy, a nie tak jak inni nam każą?
To trudne pytania i ja ciągle szukam na nie odpowiedzi.
Gdy jest coś w naszym życiu co nam przeszkadza, może warto zastosować zasadę:
Love it, change it, leave it.
Pokocham to co mi przeszkadza, a jeśli się nie uda to zmienię to i zostawię w przeszłości.
A co, gdyby się okazało, że mam śmiertelną chorobę i został mi tylko rok życia? Co bym wtedy zrobiła? Czy robiłabym to co dziś? Jest to drastyczne pytanie, ale myślę, że to najlepszy sposób, aby wyznaczyć swoje priorytety.
Poszukam jakiegoś działania, które będzie połączeniem moich wszystkich umiejętności i dzięki temu będę mogla robić coś innego niż wszyscy i osiągać dzięki temu wymierne korzyści.
Najważniejsze to nie dać się negatywnym emocjom i skupić się na tym co tak naprawdę chcemy robić.
poniedziałek, 9 listopada 2015
Moda na profesjonalizm
Często zastanawia mnie to jak proste aspekty naszego życia są pełne skomplikowanej specjalizacji i profesjonalizmu. Sport, hobby czy nawet przygotowanie zwykłego obiadu.
Dziś nie można zacząć biegać, bez wydania kilkaset złotych na odpowiednią odzież i buty. To samo z każdym innym sportem, a nawet pieczeniem ciasteczek. Należy wyposażyć się w różnorodne foremki, kolorowe posypki i sprzęt do ozdabiania. A gdy chcemy pokolorować obrazek, "musimy" kupić profesjonalną kolorowankę i kredki.
Tak naprawdę to nic nie musimy, ale myślę, że kupowanie sprzętu to już pewien proces, który pozwala nam uspokoić sumienie, że w końcu zaczęliśmy coś robić. Bo to oczywiste, że możemy biegać w starych adidasach i bawełnianej koszulce, ale nie jest to tak przyjemne jak w profesjonalnej sportowej odzieży. Ale czy mniej męczące? Nie sądzę.
Czy upieczone ciasto w starej foremce nie będzie tak smaczne jak w nowej w ciekawym kształcie? Pewnie nie, ale za to ładnie wygląda.
Czy nasza kolorowanka będzie brzydsza, gdy wydrukujemy obrazek z Internetu i pożyczymy kredki od przedszkolaka? Na pewno nie, ale musimy mieć w zanadrzu jakiegoś przedszkolaka.
Nie krytykuje takiego postępu cywilizacji, ale nasuwa mi się myśl, że nasze życie jest coraz bardziej skomplikowane, a nie powinno takie być.
Życie, tak naprawdę, jest proste. To my sami je niepotrzebnie komplikujemy.
niedziela, 8 listopada 2015
Jak długo można leżeć?
Ostatnie kilka tygodni było dla mnie ciężkim okresem. Bardzo napięta sytuacja w pracy, ciągły stres i łzy, krzyki ze strony szefa oraz brak wypłaty ze względu na "słabe wyniki". Moje pozytywne nastawienie okazało się za słabe na takie okoliczności i przez dobrych kilka dni dałam się stłamsić emocjonalnemu wampirowi jakim okazał się mój obecny szef.
Czy normalna jest sytuacja, kiedy idę do pracy w nadziei, że może dziś mnie zwolnią i nie będę musiała już tam wracać? Jedyna rzecz o której mogę myśleć to praca, nawet w sobotę rano? Na pewno nie.
Nie chcę, aby moja praca miała aż tak ogromny wpływ na moje życie poza pracą i muszę uwolnić się od Wampira Emocjonalnego.
Cytat za Alchemia kobiecości.
Wampir Sadysta często jest świetnym obserwatorem i posiada talent psychologiczny lub nawet odpowiednią wiedzę. Jest mistrzem manipulacji. Wie jakich użyć słów i argumentów, abyś to Ty wziął na siebie odpowiedzialność za całą sytuację, poczuł się winny, gorszy i jeszcze go przepraszał. Czuje się pewnie tylko gdy z Tobą wygrywa, to daje mu poczucie władzy i kontroli nad Waszą relacją. Czerpie energię z Twojego strachu i niepewności, dlatego często jest wycofany i manifestuje złe humory. To Ty masz się martwić o jego samopoczucie i zabiegać o uwagę.
Tak zachowuje się mój szef. Obwinia mnie o błędy mimo iż wie, ze to nie moja wina. Śmieje się, gdy się stresuje i przejmuje powodzeniem projektu. Wymusza zostawanie po godzinach.
Przez to, że sytuacja w pracy jest kiepska przestało mi zależeć na tym, aby mój szef był zadowolony, bo i tak nigdy nie będzie. Przestałam się przejmować i teraz wychodzę z pracy o odpowiedniej porze i nie robię nadgodzin. Może mnie zwolnić, a ja wcale nie będę płakać :) Najważniejsze to znać swoją wartość i nie dać się zmanipulować. A najlepszym sposobem uwolnienia się od wampira to po prostu ograniczyć z nim kontakty.
Na pocieszenie Muffiny potrójnie czekoladowe z mojego ulubionego bloga Moje wypieki.
Dobrze, że mam odskocznie w postaci wypieku takich słodkości.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


