To niesamowite jak zwykły uśmiech i pogawędka od osoby, po której się tego nie spodziewamy może poprawić nastrój i przywrócić chęć do pracy.
Ja dziś doświadczyłam tego, że to co dajemy innym wraca do nas z podwójną mocą. W piątek wykonałam drobną przysługę dla jednej Pani w Urzędzie i dziś bardzo mi dziękowała za pamięć i nawet przeprowadziła ze mną pogawędkę, wytłumaczyła to czego nie wiedziałam i pomogła. A wydawała się taka sroga! To wspaniale być miłym dla innych i nie oczekiwać nic w zamian. Wtedy są największe niespodzianki :)
A dziś postanowiłam podjąć wyzwanie, które zaproponowała Styledigger - codziennie coś nowego.
Moje punkty wzorowane na Styledigger:
1. Pobudka o 6:30. Jestem szczęściarą i do pracy idę około 3 minuty więc nie będę wydłużać, ani specjalnie zmieniać trasy. Myślę, że większą fanaberią w moim przypadku będzie pobudka wcześniej niż zwykle i przygotowanie pysznego śniadania.
2. Nauczyć się czegoś nowego. Może nowy skill w projektowaniu stron internetowych, nowa skomplikowana potrawa, kroki barokowego tańca, zrobienie szaliczka :) Ta jesień będzie owocna.
3. Zrób coś czego się boisz... ooo tu będzie spore pole do popisu. Boję się tak wielu rzeczy! Może zagadam do nieznajomego, pójdę sama do kina i na badania do lekarza... Tak na początek.
4. Poczytaj o nowej dziedzinie o której nie masz pojęcia. Na razie nie wiem o czym, ale na pewno coś się znajdzie. W końcu nieustannie przygotowuje się do udziału w 1z10.
A więc codziennie coś nowego :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz