Udało się!
Znalazłam pracę (już kolejną). Pierwsza była niewypałem. Męczyłam się ze wstawaniem na 7. Robiłam nudne rzeczy, mało związane z moim wykształceniem. Pracowałam 3 miesiące i musiałam szukać dalej. Wiedziałam o tym. Przyśnił mi się wisielec, na dodatek głową w dół. Wiedziałam, że czekają mnie zmiany.. Okazało się, że na lepsze! Nie minął tydzień, a ja już znalazłam nową - lepszą pracę. Robię to co lubię. Jestem niezależna finansowo i samodzielna. Sama decyduję o sobie i robię to co chcę. Korzystam z wolnego czasu i staram się go nie marnować. Rozwijam się i uczę nowych rzeczy.
W październiku jadę na tydzień do Paryża. Najwyższy czas przypomnieć sobie francuski. Tylko jak do tego podejść, by nie stracić zapału na starcie?
Na razie słucham francuskich piosenek. Potem może filmy po francusku. Myślałam o SuperMemo, ale nie wiem czy warto...